NEWS
Nagły zwrot
Już mieli wylatywać z powrotem do Polski, gdy nagle ich cofnięto. Pilot nagle zawrócił, turystka ma pilny apel
Około 200 polskich turystów zostało zatrzymanych w Omanie po nagłym zawróceniu samolotu linii Enter Air znad Arabii Saudyjskiej. Przyczyną były ataki dronów na omańskie porty oraz zamknięcie przestrzeni powietrznej. Jedna z pasażerek apeluje o zaniechanie podróży w ten rejon ze względu na realne zagrożenie militarne.
Ataki dronów i nagła zmiana kursu nad Rijadem
Czwarty stopień zagrożenia według polskiego MSZ
Dramatyczny apel turystki i relacja z miejsca zdarzenia
Itaka zawiesza wszystkie loty do 23 marca
Wspomniana sytuacja miała miejsce we wtorek, gdy samolot lecący z Warszawy po turystów musiał zawrócić nad Rijadem. Według ustaleń mediów, przyczyną był atak dronów na port handlowy Duqm oraz zagrożenie w samym Salalah, gdzie mieli lądować Polacy.
Władze Omanu natychmiast zawiesiły operacje lotnicze i pozwolenia na używanie dronów. Grupa około 200 osób, która zdążyła już wejść na schody autobusu na lotnisko, została cofnięta do hotelu. Sytuacja jest wynikiem gwałtownej eskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie.
Lokalne służby bezpieczeństwa, cytowane przez serwis Safeture, informują o całkowitym wstrzymaniu ruchu cywilnego do czasu opanowania zagrożenia, co uziemiło podróżnych na nieokreślony czas.
Czwarty stopień zagrożenia według polskiego MSZ
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zareagowało na wydarzenia, wydając czwarty, najwyższy poziom ostrzeżenia. Resort kategorycznie odradza wszelkie podróże do Omanu, wskazując na szeroką operację militarną w regionie.
“Przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego w wielu krajach regionu pozostaje zamknięta” – czytamy w oficjalnym komunikacie.
Już wcześniej, 1 marca, Ambasada USA apelowała do swoich obywateli o niewychodzenie z domów. Mimo tych sygnałów, biura podróży kontynuowały loty, co doprowadziło do sytuacji, w której nowi turyści docierali do kraju w momencie, gdy inni czekali na ewakuację.