NEWS
Już tyle godzin w trasie… 👇
9 milionów na zbiórce i nagła przerwa. Łatwogang musiał to zrobić
Podczas charytatywnej wyprawy Łatwoganga wydarzyły się dwie rzeczy, które mocno poruszyły widzów śledzących transmisję na żywo. W momencie, gdy licznik zbiórki przekroczył imponujące 9 milionów złotych na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego, influencer nagle zatrzymał się na trasie i ogłosił nieplanowaną przerwę. Internauci przez chwilę obawiali się o jego stan, jednak Piotrek szybko wyjaśnił, dlaczego musiał zejść z roweru i przerwać jazdę.
Po ogromnym sukcesie poprzedniej akcji charytatywnej Łatwoganga wielu zastanawiało się, czy internetowy twórca będzie w stanie jeszcze czymś zaskoczyć swoich widzów. Dziewięciodniowy stream, podczas którego udało się zebrać miliony złotych dla fundacji Cancer Fighters, stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń polskiego internetu ostatnich miesięcy. Tysiące widzów śledziły transmisje niemal bez przerwy, angażując się zarówno emocjonalnie, jak i finansowo w pomoc potrzebującym.
Tamta inicjatywa pokazała ogromną siłę społeczności skupionej wokół influencera. Widzowie nie tylko wpłacali pieniądze, ale także aktywnie promowali zbiórkę w mediach społecznościowych, zachęcając kolejne osoby do udziału w akcji. Dzięki temu Łatwogang udowodnił, że internet może być miejscem realnej pomocy, a zaangażowanie społeczności może przekładać się na konkretne wsparcie dla osób chorych i ich rodzin.
Teraz Piotrek ponownie ruszył z nowym wyzwaniem. Tym razem influencer jedzie rowerem z Zakopanego do Gdańska, by zebrać aż 12 milionów złotych na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). Choroba prowadzi do stopniowego zaniku mięśni i wymaga niezwykle kosztownego leczenia, dlatego zbiórka od początku wzbudziła ogromne emocje wśród internautów. Każdy kilometr trasy stał się symbolem walki o zdrowie chłopca i mobilizacji tysięcy ludzi do działania.