NEWS
Burza po tym, co zrobili Polacy na Eurowizji. „To po prostu wstyd”
W 70. Konkursie Piosenki Eurowizji w 2026 roku Polska przyznała maksymalną liczbę punktów Izraelowi. To kraj, który według innych państw powinien zostać zdyskwalifikowany. Dlaczego wybór naszego jury wzbudza kontrowersje
Eurowizja. Polska przyznała 12 punktów dla Izraela
W tegorocznej Eurowizji jury z Polski przyznało maksymalną liczbę punktów – 12 – Izraelowi. Wybór ten wywołał falę kontrowersji, ponieważ wiele państw otwarcie przyznaje, że kraj ten nie powinien w ogóle zostać dopuszczony do konkursu. Pogląd ten oparty jest na polityce międzynarodowej Izraela, który od lat prowadzi ataki na Palestynę. W dodatku od kilku miesięcy prowadzi także brutalną wojnę z Iranem i innymi niemuzułmańskimi państwami Zatoki Perskiej. Decyzja Polski o przyznaniu punktów temu krajowi jest jeszcze bardziej szokująca, biorąc pod uwagę, że wielu liderów Eurowizji – m.in. Hiszpania – zrezygnowały z udziału w konkursie, aby wyrazić protest przeciwko uczestnictwu Izraela.
W składzie oceniających z Polski mieli zasiąść: Eliza Orzechowska, Filip Koncewicz, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk i Maurycy Żółtański.
Co ciekawe, Polska jako jedyne z 35 państw przyznało Izraelowi 12 punktów. W sieci natomiast pojawiło się mnóstwo komentarzy krytykujących decyzję jury znad Wisły. „To po prostu wstyd”, „Skandal”, „Serio?”, „Masakra”, „Wstyd i złość” – pisali internauci w mediach społecznościowych.
Podwójne standardy
Kraje europejskie domagają się dyskwalifikacji Izraela, ponieważ takie sytuację miały już wcześniej miejsce. Na przykład od wybuchu wojny w ukrainie w konkursie zakazano wziąć udział Rosji. W dodatku kilka edycji później ten sam los spotkał Białoruś, będącą pod stałymi wpływami Władimira Putina.