NEWS
Zniknięcie tablicy to dla Wałęsy cios
Lech Wałęsa domaga się zwrotu darowizny za usuniętą tablicę. Kwota z odsetkami robi wrażenie
Były prezydent Lech Wałęsa wystosował kategoryczne żądanie zwrotu darowizny, której wartość szacuje na około milion złotych wraz z odsetkami. Sprawa dotyczy usunięcia pamiątkowej tablicy z budynku w Gdańsku, gdzie mieści się siedziba „Solidarności” oraz specjalistyczna placówka medyczna. Oświadczenie pojawiło się na jego profilu w mediach społecznościowych i wywołało burzę komentarzy.
Kontekst sporu o tablicę pamiątkową
Lech Wałęsa poinformował, że przed laty przekazał tysiące dolarów na powstanie specjalistycznej instytucji ochrony zdrowia w budynku gdańskiej „Solidarności”. W podziękowaniu za darowiznę umieszczono tablicę upamiętniającą jego gest. Po kilku latach tablica została jednak zdemontowana, co były prezydent uznał za afront.
„W bloku, w którym w Gdańsku ma miejsce urzędowanie Solidarności, istnieją też pomieszczenia, gdzie znajduje się specjalistyczna instytucja ochrony zdrowia. Przy powstaniu tej instytucji ofiarowałem tysiące dolarów, w podziękowaniu za ten dar zamieszczono tablicę informującą o tym fakcie. Po paru latach zdemontowano tablicę, jak się wydaje bezpowrotnie” – napisał Wałęsa na Facebooku.
Były lider „Solidarności” postawił ultimatum: albo tablica wróci na swoje miejsce, albo oczekuje zwrotu pieniędzy z odsetkami od daty usunięcia.
„W związku z tym żądam przywrócenia na miejsce tablicy albo zwrotu ofiarowanych tysięcy dolarów z odsetkami dodanymi od daty usunięcia tablicy. W przeciwnym razie podejmę…” – oświadczył.
Precyzja kwoty i dodatkowe komentarze