NEWS
Ludzie się duszą, dym zasłonił słońce. Trudno uwierzyć, co dzieje się w okolicach płonącej Puszczy Solskiej
Sytuacja w powiecie biłgorajskim staje się coraz bardziej dramatyczna. Mieszkańcy domów oddalonych nawet o kilka kilometrów od ognia decydują się na opuszczenie swoich posiadłości ze względu na pogarszające się warunki i spadający z nieba popiół.
Pożar w Puszczy Solskiej
Akcja gaśnicza jest niezwykle skomplikowana ze względu na specyfikę lasów sosnowych oraz tragiczną śmierć pilota samolotu gaśniczego Dromader, którego maszyna rozbiła się podczas działań. Eksperci wskazują, że w Puszczy Solskiej dochodzi do gwałtownych wybuchów olejków eterycznych zawartych w sosnach, co błyskawicznie przenosi ogień.
Strażacy muszą mierzyć się z pożarem mieszanym. W zależności od siły wiatru ogień przemieszcza się ze ściółki prosto na korony drzew. Wsparcia nieustannie udzielają jednostki lotnicze, w tym dwa śmigłowce Black Hawk, które nabierają wodę z pobliskich stawów i kursują nad płonącym obszarem.
Zobacz więcej: Z nieba spadną 2-centymetrowe bryły lodu. Zacznie się za kilka godzin
Sztab kryzysowy Donalda Tuska
W odpowiedzi na kryzys w Warszawie zebrał się sztab kryzysowy pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska. Na miejscu tragedii obecni są ministrowie Marcin Kierwiński oraz Paulina Hennig-Kloska. Szef MSWiA poinformował, że ogień wciąż tli się na trudnych terenach bagnistych. Walkę utrudnia wzmagający się wiatr, który po południu wprowadził nowe komplikacje.
Ministra Klimatu i Środowiska podkreśla, że sytuację pogarsza długotrwała susza i wyjątkowo sucha ściółka leśna. Służby szacują, że dogaszanie pogorzeliska może potrwać jeszcze przynajmniej dobę. Kluczowym czynnikiem pozostaje pogoda i ustanie silnych podmuchów wiatru.