NEWS
„Byliśmy zaskoczeni” – mówią prokuratorzy po decyzji sądu dot. Bąkiewicza.
Nagły zwrot w sprawie Roberta Bąkiewicza. Prokuratura domaga się procesu
Sąd Rejonowy w Słubicach podjął kontrowersyjną decyzję o umorzeniu postępowania przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi. Co zaskakujące, sąd nie przesłuchał ani oskarżonego, ani świadków, nie dokonał też analizy zgromadzonych dowodów, ograniczając się jedynie do zapoznania z aktem oskarżenia. Informację tę ujawniła „Wyborcza”, co wywołało sprzeciw prokuratury, która nie zamierza ustąpić i walczy o przeprowadzenie pełnego procesu.
Reakcja prokuratury na umorzenie sprawy
Śledczy podkreślają, że decyzja sądu ich zaskoczyła. Opierała się ona wyłącznie na subiektywnej ocenie sędziego, bez analizy materiału dowodowego. Prokuratorzy wskazują, że choć prawo dopuszcza umorzenie na wstępnym etapie, w tej sprawie brakowało ku temu podstaw. Dotyczy ona bowiem znieważenia funkcjonariuszy publicznych, co wymaga merytorycznego rozpoznania.
Zarzuty wobec Roberta Bąkiewicza
Postępowanie dotyczy wydarzeń na granicy polsko-niemieckiej, gdzie Bąkiewicz założył Ruch Obrony Granic i transmitował swoje działania w mediach społecznościowych. Prokuratura zarzuca mu publiczne krytykowanie Straży Granicznej oraz Żandarmerii Wojskowej. W sierpniu 2025 roku usłyszał zarzut znieważenia czterech funkcjonariuszy, polegający m.in. na podważaniu ich honoru i twierdzeniu, że wykonywanie rozkazów „hańbi polski mundur”.