NEWS
Wstrząsające doniesienia ws. Czarzastego okazały się prawdą. Nie do wiary czego miał się dopuścić
W polityce czasem wystarczy jeden spóźniony wpis, żeby uruchomić lawinę pytań. Tym razem chodzi o rejestr korzyści Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i o to, dlaczego informacje o dwóch fundacjach pojawiły się w nim dopiero w połowie lutego – już po serii tekstów w mediach prawicowych. Sprawa w krótkim czasie zyskała kilka równoległych wątków: od regulaminowych konsekwencji, po temat relacji biznesowych z „rosyjskim śladem” oraz kwestie dostępu do informacji w komisji ds. służb specjalnych.Polityka
Spóźniony wpis Czarzastego do rejestru korzyści i pytanie o naruszenie przepisów
Według opisywanych ustaleń, Marszałek Sejmu miał uzupełnić rejestr korzyści o członkostwo w organach dwóch fundacji dopiero w połowie lutego. Chodzi o Radę Fundatorów Fundacji Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Radę Fundacji Wielkiego Błękitu. W publikacjach podkreślano, że obowiązujące przepisy przewidują termin na zgłoszenie takich informacji, a opóźnienie może być traktowane jako naruszenie zasad związanych z wykonywaniem mandatu.
Sam fakt dopisania tych pozycji po czasie stał się paliwem dla dyskusji o standardach przejrzystości u osoby, która nadzoruje pracę izby i nadaje ton debacie parlamentarnej.