NEWS
No właśnie … Ajj 😲👇
Iga Świątek podczas meczu w Stuttgarcie
EKSPERT NIE OWIJA W BAWEŁNĘ. JEDNO PO ODPADNIĘCIU ŚWIĄTEK NAPRAWDĘ NIEPOKOI
Po odpadnięciu Igi Świątek w Stuttgarcie znów ruszyła fala komentarzy o jej formie. I trudno się temu dziwić, bo ten mecz z Mirrą Andriejewą długo wyglądał tak, jakby Polka miała go pod pełną kontrolą. Wygrała pierwszego seta, w decydującej partii była bardzo blisko zbudowania bezpiecznej przewagi, a mimo to zeszła z kortu pokonana. Najmocniej wybrzmiała opinia, że dziś niepokoi już nie sama porażka, ale sposób, w jaki Iga zaczyna tracić mecze, które wcześniej potrafiła zamykać niemal bezbłędnie.
Problem nie leży tylko w jednym wyniku
W sporcie pojedyncza przegrana jeszcze niczego nie przesądza. Problem zaczyna się wtedy, gdy podobny scenariusz powtarza się coraz częściej. I właśnie to zwraca dziś uwagę ekspertów obserwujących grę Świątek. Kiedyś to ona słynęła z tego, że umiała odwrócić losy trudnego spotkania. Dziś coraz częściej dzieje się odwrotnie. Polka ma korzystny układ, prowadzi, wygląda na spokojniejszą, a potem nagle traci rytm i oddaje inicjatywę rywalce. Dla kibica to jeden z najbardziej frustrujących obrazów, bo zostaje poczucie, że zwycięstwo było naprawdę na wyciągnięcie ręki.
To trochę jak w biznesie albo codziennym życiu. Jedno potknięcie można wytłumaczyć wszystkim. Gorszym dniem, stresem, zbiegiem okoliczności. Ale jeśli podobny problem wraca, trzeba przestać szukać wymówek i zacząć szukać rozwiązania. Dziś wygląda na to, że właśnie w takim momencie jest Iga.
Iga Świątek skoncentrowana przed wymianą w Stuttgarcie
Nowy trener nie zmienia wszystkiego w tydzień
Wiele osób patrzyło na Stuttgart jak na początek nowego etapu, bo przy Idze pojawił się nowy trener. To naturalne, że kibice liczą na szybki efekt, ale tenis nie działa jak magiczny przycisk. Kilka treningów nie wystarczy, by zmienić nawyki, sposób reagowania pod presją i automatyzmy budowane miesiącami. Właśnie dlatego po tym turnieju nie ma sensu stawiać ostatecznych ocen. Można mówić o sygnałach, można wskazywać kierunek, ale na realne wnioski potrzeba więcej czasu i więcej meczów.
Jednocześnie nie da się nie zauważyć, że rywalki coraz lepiej rozumieją tenis Świątek. Dzisiejsza czołówka kobiecego tenisa analizuje wszystko bardzo dokładnie. Gdy zawodniczka przez długi czas jest na szczycie, przeciwniczki uczą się jej rytmu, ulubionych zagrań i schematów budowania punktów. To oznacza, że sama jakość już nie zawsze wystarcza. Trzeba znów zacząć zaskakiwać.
Madryt pokaże więcej niż Stuttgart
Dobra wiadomość jest taka, że nie ma czasu na długie rozpamiętywanie. Przed Igą kolejny ważny turniej, więc może bardzo szybko odpowiedzieć na krytyczne głosy swoją grą. I być może właśnie to jest dziś najważniejsze. Nie kolejne wielkie deklaracje, nie nerwowe tłumaczenia, ale kilka solidnych meczów, które odbudują pewność siebie. Jeśli Świątek znowu zacznie pewnie domykać przewagi, cała rozmowa o kryzysie może bardzo szybko ucichnąć.
Bo największy problem nie polega na tym, że Iga przegrała jeden mecz. Problem polega na tym, że wszyscy zaczęli zadawać sobie pytanie, czy nadal potrafi być tą zawodniczką, która w kluczowym momencie nie wypuszcza zwycięstwa z rąk. A odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero na korcie.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
Polityka Cookie