NEWS
Ziobro i Romanowski zabrali głos. „Nie będę ujawniał planów czy adresu
Tak skomentował zapowiedzi Pétera Magyara, lidera węgierskiej opozycji, który sugerował, że Romanowski może być osobiście doprowadzony do Warszawy w kajdankach. Były polityk podkreślił, że decyzję o ewentualnym przekazaniu go Polsce podejmie niezawisły sąd, a nie politycy, jak próbuje się to przedstawiać.
„Ale trzeba pamiętać, że nowy rząd powstanie na Węgrzech za około miesiąc. To nie rząd decyduje, jak chciał wmówić Magyar, że on osobiście nas odwiezie w kajdankach zespolonych do Warszawy, a to decyduje sąd”.
Całą sytuację Romanowski określił jako próbę zastraszenia przez ludzi, którzy „zioną prawdziwą nienawiścią”. Dodał także, że kwestie osobistego bezpieczeństwa są dla niego drugorzędne wobec sytuacji politycznej.
Koniec konserwatywnego bastionu na Węgrzech – zagrożenie dla Polski
Zobacz więcej
politycznej
politycznym
Polityka
Zmiana władzy w Budapeszcie w ocenie Romanowskiego to przede wszystkim cios wymierzony w suwerenność Polski. Podkreślił, że Europa konserwatywna straciła swój najważniejszy „bastion”, który dotąd był kluczowym sojusznikiem regionu.
Romanowski wyraził także uznanie dla Viktora Orbána, nazywając go prawdziwym „mężem stanu”, którego we współczesnej Europie bardzo brakuje. Kontrastował go z liderami, którzy – jego zdaniem – są „omamieni globalistyczną propagandą”.
„Bo rzeczywiście Viktor Orbán był, nadal jest, rzeczywiście mężem stanu, bo to, czego brakuje Europie, to pewni liderzy, którzy są liderami par excellence”.