NEWS
Hubert Hurkacz zmaga się z tajemniczym wyzwaniem, które może wpłynąć na jego karierę. Eksperci mają swoje teorie, ale prawda pozostaje ukryta.
Na to pytanie kibice Huberta Hurkacza mogą nigdy nie uzyskać jednoznacznej odpowiedzi. Co do wielkiej tajemnicy wątpliwości nie mają także eksperci. Okazuje się, że jest szansa, by polski tenisista powalczył być może nawet o wielkoszlemowy tytuł. W kontekście jego problemów z kolanem Lech Sidor wspomina jednak nawet o ryzyku kalectwa. — O tym się nie mówi — dodaje.
Na starcie sezonu pisaliśmy o tym, jak wyglądał wielki powrót Wrocławianina do gry po kontuzji. W powrocie do sprawności pomogły mu m.in. specjalna uprząż, trening hipoksyjny i mnóstwo ćwiczeń siłowych. Po 208 dniach tenisista wrócił na kort i w świetnym stylu pokonał Aleksandra Zvereva, ale ten sezon nie układa się dla niego idealnie.
Trwa niechlubna seria Polaka, która zaczęła się jeszcze 22 stycznia. Wtedy przegrał na Australian Open z Ethanem Quinnem i do dziś nie może się podnieść. W Indian Wells schodził pokonany z kortu po raz piąty z rzędu.
Polecamy: Hubert Hurkacz zagra ze swoim trenerem! To nie żart. Szokujące wieści
Na temat postawy 29-latka rozmawiali eksperci z podcastu “Trzeci Serwis”. — Niestety, mam przekonanie graniczące z pewnością, że w jego głowie siedzi obawa nie przed bólem, bo ma go na 100 proc., ale przed dylematem, czy mam się zarżnąć bez względu na ból, by wskoczyć na czołowej “dziesiątki” i zaatakować Wielkiego Szlema na bardzo wysokim pułapie i tak jak tobie się marzy, wygrać Wimbledon — mówi Lech Sidor podczas dyskusji z Tomaszem Wolfkem.