NEWS
Władimir Semirunnij, srebrny medalista olimpijski, otwarcie mówi o emocjonalnych wyzwaniach życia w Polsce. Co jest dla niego najtrudniejsze?
Władimir Semirunnij mówi, za czym najbardziej tęskni w Polsce
Władimir Semirunnij, srebrny medalista olimpijski z Mediolanu i Cortiny, stał się nowym bohaterem polskich panczenów. W wywiadzie dla portalu “Vot Tak” wyznał, że życie emigranta wiąże się z bolesną stratą. Okazuje się, że mimo medalu na szyi i polskiego obywatelstwa, wciąż jest coś, czego w naszym kraju nie da się niczym zastąpić.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Droga 23-latka do polskiej reprezentacji była dramatyczna. Składała się z wielu etapów, takich jak ucieczka przed wezwaniem do wojska, podpisanie deklaracji potępiającej wojnę i niepewność o los bliskich. Semirunnij świetnie zaadaptował się w nowym środowisku, ale otwarcie mówi o tym, co jest dla niego najtrudniejsze po opuszczeniu Jekaterynburga
la niego najtrudniejsze po opuszczeniu Jekaterynburga.
REKLAMA
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Poznaj kontekst z AI
Czego najbardziej brakuje Władimirowi Semirunnijowi w Polsce?
Jakie emocje towarzyszyły Władimirowi Semirunnijowi podczas zdobycia medalu?
Kto pomaga Władimirowi w adaptacji do życia w Polsce?
Jakie są obawy Władimira dotyczące jego rodziny w Rosji?
Pytany o to, czego najbardziej brakuje mu w Polsce, panczenista wskazuje na proste, ludzkie relacje, które z powodu sytuacji politycznej i wizowej zostały brutalnie przerwane. — Chyba lekkości — spotkać się z mamą, tatą, ze swoimi przyjaciółmi z Rosji. Na początku wyglądało to, jak długi obóz treningowy. Teraz wiem, że to już nie jest obóz — przyznał szczerze Władimir Semirunnij.
Zobacz również: Polskie miasto zyska diament za 200 mln zł
Ta tęsknota miesza się z ciągłym niepokojem o bezpieczeństwo rodziny, która pozostała w Rosji. Semirunnij ma świadomość, że jego odważne decyzje mogą mieć reperkusje dla jego rodziców. — Chciałbym tylko, żeby problemy, które mam i będę miał z tego powodu, dotyczyły wyłącznie mnie, a nikogo z moich bliskich. Nie odpowiadają za moje czyny — podkreślił w rozmowie.
Władimir Semirunnij i jego nowe polskie życie
Mimo emocjonalnego ciężaru, Władimir z determinacją buduje swoją przyszłość w Polsce. W procesie asymilacji pomaga mu partnerka, Klaudia Bielas, oraz koledzy z toru. Sportowiec od samego początku narzucił sobie dyscyplinę nie tylko na lodzie, ale i w nauce języka. — Język polski idzie mi dość łatwo. Poprosiłem kolegów z drużyny, by rozmawiali ze mną tylko po polsku — wspominał zawodnik Pilicy Tomaszów Mazowiecki.